Site Loader

Dwa kraje potwierdziły dzisiaj oficjalnie swój udział w nadchodzącym 65. Konkursie Piosenki Eurowizji, który w maju odbędzie się w Rotterdamie pod hasłem “Open up”. Choć o ich starcie dużo spekulowano do tej pory, dopiero dziś dowiedzieliśmy się, że do Holandii pojedzie delegacja z Armenii, a także po rocznej przerwie z Bułgarii! Nadal nieznany jest w pełni oficjalny status obecności Węgier na Eurowizji 2020, choć z niemal stuprocentową pewnością mówi się o ich wycofaniu z konkursu. 

Jakiś czas temu ormiański nadawca AMPTV wyraził plany organizacji preselekcji Depi Evratesil w 2020 roku, a od kilku dni szef ormiańskiej delegacji na Eurowizję w swoich social mediach relacjonował swoją obecność podczas przygotowań do przyszłorocznego konkursu. Jednak do dzisiaj Armenia oficjalnie nie widniała na liście uczestników Eurowizji 2020. Dopiero rano dowiedzieliśmy się, że kraj na pewno wystartuje w konkursie, choć jeszcze nie wiadomo, w jaki sposób wybierze swojego reprezentanta.

Armenia zadebiutowała na Eurowizji w 2006 roku jako pierwszy kraj Kaukazu. Już w 2008 roku osiągnęła swój największy sukces, zajmując 4. miejsce dzięki Sirusho. W 2014 roku wynik ten powtórzył Aram Mp3, a kilku innych artystów, w tym Iveta Mukuchyan, uplasowało się w pierwszej dziesiątce konkursu. Do Tel Awiwu w ormiańskich barwach pojechała Srbuk z piosenką “Walking out”. W półfinale zdobyła 26 punktów od jury (14. miejsce) i 23 punkty od telewidzów (15. miejsce), zajmując w sumie 16. miejsce, bez awansu do finału. Była to druga z rzędu porażka Armenii w półfinale oraz jej najgorszy w historii wynik, co sugeruje możliwość zmiany strategii w przyszłorocznym starcie.

Znacznie większe emocje wzbudziła dzisiaj jednak informacja z Bułgarii! Ku wielkiemu rozczarowaniu fanów Eurowizji kraj po serii fenomenalnych występów, wycofał się z Eurowizji 2019 z przyczyn kadrowych i finansowych i nie miał w intencjach szybkiego powrotu do stawki. Jednak od pewnego czasu do mediów dochodziły sygnały o możliwości ponownego startu kraju na Eurowizji. Zaciekłe dyskusje w BNT trwały i doprowadziły do decyzji o powrocie na Konkurs Piosenki Eurowizji!

Bułgaria zadebiutowała na Eurowizji w 2005 roku i przez pierwsze lata startów tylko raz awansowała do finału, zajmując 5. miejsce na Eurowizji 2007. Tuż “pod kreską” kraj znalazł się w półfinałach konkursów w 2011 i 2012 roku, a w wyniku słabych wyników i kłopotów finansowych wycofał się z Eurowizji na lata 2014-2015. Następnie powrócił z byłą reprezentantką Poli Genovą, która z piosenką “If love was a crime” zaprowadziła Bułgarię na świetne 4. miejsce. Wynik ten przebił rok później Kristian Kostov, którego piosenka “Beautiful mess” skomponowana przez ten sam zespół, co propozycja Poli, zajęła 2. miejsce. Jest to najlepszy wynik Bułgarii na Eurowizji. Wobec ostatniego występu kraj na Eurowizji oczekiwania były zatem bardzo wysokie. W Lizbonie grupa Equinox ze swoją piosenką “Bones” należała do faworytów, ale w finale zdobyła 100 punktów od jury (9. miejsce) i 66 punktów od telewidzów (14. miejsce), zajmując w sumie 14. miejsce. 

Choć już blisko tydzień minął od informacji o rezygnacji Węgier z Eurowizji 2020, nadal spekulowano o niepewności tej decyzji, ponieważ została ona uwarunkowana jedynie na podstawie rezygnacji z wykorzystania konkursu A Dal jako węgierskich preselekcji do Eurowizji. W grę wchodzić mógł jednak np. wybór wewnętrzny, mimo czego nadawca wprost mówił o fokusowaniu się na rodzimym rynku muzycznym. Wczoraj interwencję w sprawie ucięcia niedomówień podjął portal ESCToday, któremu węgierski nadawca MTVA jednoznacznie odpowiedział:

“Zamiast udziału w Konkursie Piosenki Eurowizji w 2020 roku, wesprzemy wartościowe produkcje stworzone przez utalentowanych artystów węgierskich zajmujących się muzyką rozrywkową.”

Choć plotki mówią o 44 krajach w stawce Eurowizji 2020, swój udział w konkursie oficjalnie potwierdziło do tej pory 40 państw, a wśród nich powracające Bułgaria i Ukraina! Czy któreś z nich ma szanse na powtórzenie wysokich wyników sprzed przerwy? Czy w Rotterdamie brakować Wam będzie Węgrów? Czekamy na Wasze opinie!

źródło: Eurovoix, ESCToday, twitter.com/bg_eurovision; zdjęcie: ESCplus

Kamil Polewski

Mam 17 lat, a Eurowizję oglądam od dziecka - pierwszy konkurs, który pamiętam, to 2006 rok i występ Anny Vissi. Fanem stałem się w 2014 roku, a już dwa lata później śledziłem Eurowizję bardzo dogłębnie. Moje ulubione utwory to "1944", "Arcade" i "Quedate conmigo". Na co dzień jestem uczniem klasy społeczno-prawnej I LO w Inowrocławiu, interesuję się polityką, geografią i historią, a także językami obcymi i Skandynawią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *