Site Loader

Pod Lupą to nasza seria artykułów, gdzie prezentujemy Wam artystów, którzy powalczą o zwycięstwo podczas 65. Konkursu Piosenki Eurowizji 2020 w Rotterdamie. Poznacie tutaj tegorocznych reprezentantów, ich konkursowe utwory, a także przeczytacie opinie o tych propozycjach.

Historia Włoch z największym na świecie widowiskiem muzycznym jest ściśle powiązana z kultowym w całej Europie Festiwalem Sanremo, odbywającym się corocznie od 1951 roku. Na jego wzór, pięć lat później zainicjowano powstanie samej Eurowizji, której Włochy od początku są nieodłączną częścią. To właśnie podczas kilkudniowego święta włoskiej piosenki na deskach Teatru Ariston od ponad 65 lat wyłaniany jest eurowizyjny przedstawiciel Włochów. Swoje pierwsze zwycięstwo, poprzedzone wieloma miejscami na podium, osiągnęli raptem podczas ósmego wystąpienia, co już wtedy czyniło ten kraj jednym z odnoszących największe sukcesy. Wówczas zielono-biało-czerwone barwy reprezentowała Gigliola Cinquetti, która z utworem Non ho l’età pokonała piętnaście delegacji pozostałych uczestniczących państw. Zaledwie dwa lata po szczęśliwym triumfie, Włochy spotkała pierwsza, a zarazem jedyna w historii porażka. Artysta Domenico Modugno swoim wykonem nie zdołał zachwycić publiczności i jurorów, a jego propozycja Dio, come ti amo nie uzyskała żadnych punktów, plasując się na ostatniej pozycji. Nie zaważyło to jednak na dalszym przebiegu przygody tego kraju z Konkursem, który już w 1990 roku ponownie sięgnął po eurowizyjne grand prix. Na scenie w Zagrzebiu niekwestionowanym zwycięzcą okazał się Toto Cutugno z piosenką Insieme: 1992, któremu przyznano łączną sumę 149 punktów! Pod koniec XX wieku, Włosi wycofali się ze stawki, do którego powrócili w 2011 roku po trzynastoletniej nieobecności, jako jeden z członków tzw. Wielkiej Piątki (razem z Hiszpanią, Francją, Niemcami i Wielką Brytanią), dzięki czemu co roku otrzymują bezpośredni awans do finału. W ostatniej dekadzie Włochy znacząco wyróżniały się na tle pozostałych państw, prezentując różnorodne, jakościowe propozycje, przynoszące im jedne z najlepszych wyników. Dobrym tego przykładem jest utwór Soldi w wykonaniu Mahmooda, który podczas zeszłorocznej Eurowizji w Tel Avivie wywalczył 2. pozycję na podium, podbijając serca milionów fanów. W tym roku, laureatem jubileuszowej, 70. odsłony Festiwalu Sanremo został Diodato z emocjonalną balladą zatytułowaną Fai Rumore. Czy zdoła on dorównać swojemu poprzednikowi i po raz kolejny utrzyma ten kraj w ścisłej czołówce?

Antonio Diodato jest włoskim wokalistą, urodzonym 30 sierpnia 1981 roku w alpejskiej Aoście. Swoją twórczość rozpoczął w Sztokholmie, gdzie pod okiem znanych producentów z grupy Swedish House Mafia – Sebastianem Ingrosso (kuzyn Benjamina Ingrosso, reprezentanta Szwecji podczas 63. Konkursu Piosenki Eurowizji w Lizbonie) oraz Steve’a Angello – powstały jego pierwsze utwory. Po tym czasie wrócił do Rzymu, gdzie ukończył studia medioznawcze na jednym z rzymskich uniwersytetów. Debiutancki minialbum Diodato ujrzał światło dzienne w 2007 roku podczas festiwalu MEI w Faenzie. Niedługo później swoje premiery miały dwa single artysty. Duży rozgłos przyniósł mu utwór E forse sono pazzo, który spotkał się z niezwykle wielkim uznaniem wśród krytyków. Zmotywowany pozytywnym odbiorem jego muzyki, wokalista postanowił spróbować swoich sił w 64. edycji Festiwalu Sanremo, gdzie wystąpił w kategorii Nowe propozycje wraz z kompozycją Babilonia. Diodato nie zdołał zakwalifikować się do finałowego koncertu, pomimo to jego kariera nabrała wówczas dużego rozpędu.

Twórczość artysty zaczęła być doceniana we Włoszech, o czym świadczyło wiele otrzymanych nagród i nominacji, w tym dla “Najlepszego włoskiego wokalisty”, przyznana przez serwis Deezer oraz za “Najlepszy teledysk” w gali MTV, którą przyniosło nagranie do piosenki Ubriaco.

Krótko po wystąpieniu w Festiwalu, wykonawca wydał płytę A ritrovar bellezza, na której znalazły się największe przeboje wybrzmiałe na scenie Teatru Ariston w latach 60. ubiegłego wieku, w tym m. in. Piove (Ciao ciao bambina), z którym Domenico Modugno reprezentował Włochy podczas 4. edycji Eurowizji w 1959 roku. Diodato zaczął tworzyć również dla innych wykonawców, zawiązał wiele współprac, odbył wiele gościnnych występów na koncertach, w radiach i telewizji, a jego osoba zyskała w kraju na popularności. W 2018 powrócił do stawki Sanremo w duecie z sycylijskim muzykiem Roy Pacim. Propozycja Adesso przyniosła im 8. pozycję w klasyfikacji generalnej.

W tym roku artysta ponownie zaprezentował się podczas Festiwalu w San Remo. Jako solista, z pełną emocji, poruszającą kompozycją Fai Rumore sięgnął po upragnioną wygraną, pokonując wiele znanych nazwisk włoskiego świata muzyki. Historia, kryjąca się za zwycięskim utworem, opowiada o nieszczęśliwej, przeminionej miłości stwarzającej hałas, przyciągający nas do ludzi, których kochamy bez wzajemności. Z kolei jej brak wywołuje ciszę nie do zniesienia. Diodato śpiewa o dźwiękach prowadzących nas do szczerego uczucia, za którymi podążanie okazuje się dla nas błędne. Mówi o trudzie porzucenia ważnych dla nas osób, które wskazane jest jako jedyne słuszne postąpienie. Należy nie zważać na przeszłość i otworzyć nowy rozdział, choć nie zawsze jest się na to gotowym.

Włochy, jako kraj należący do grona Wielkiej Piątki, posiadają zagwarantowany awans do Wielkiego Finału. Fai Rumore zabrzmi na scenie w Rotterdamie 16 maja, razem z utworami Hiszpanii, Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii oraz dwudziestu innych państw zakwalifikowanych z obu pólfinałów.

Oto opinie naszych czytelników, redaktorów PFE, innych portali i mediów eurowizyjnych oraz ich oceny utworu “Fai Rumore”!

Paula (Destination Eurovision):
Kto oglądał Sanremo ten wie, że oczekiwanie na zwycięzcę jest tam… długie. Patrząc na całą stawkę, miałam nadzieję, że wygra właśnie Diodato lub Gabbani. Włosi nie rezygnują ze swojego języka i chwała im za to. Przy „Fai rumore” słychać, jak włoski potrafi spotęgować odbiór piosenki. Podczas finałowego wykonania tego utworu poleciały mi łzy. Może i nie było do końca czysto, ale ten krzyk Diodato przekazywał wszystko – emocje, emocje i jeszcze raz emocje. Ta piosenka nie potrzebuje wielkiej oprawy, ognia czy innych ozdób. Wystarczy, że Diodato jest sam i zaśpiewa całym sobą. „Fai rumore” to jeden z moich ulubionych numerów w tegorocznej stawce, włoskie ballady często mają w sobie jakąś moc, którą trudno opisać. Jednego jestem pewna – ludzie powinni tego doświadczyć. Myślę, że znajdzie się w top 10.
Ocena: 10/10

Kamil (Polscy Fani Eurowizji):
Świetna propozycja Włoch! Mocna ballada, która nie wydaje się wcale typowa, a przyciąga uwagę. Fenomenalny wokal Diodato dodaje jej uroku. Od samego początku mocno kibicuję Włochom, liczę na ponowny sukces.
Ocena: 9/10

Julia:
Jak na początku piosenka mi się nie podobała i nawet nie była w moim top 20, to teraz jest w moim top 5. Pokochałam ją, wyciska ze mnie łzy. Jej przekaz jest dla mnie prosty i zrozumiały.
Ocena: 9/10

Roma:
Co do włoskiej propozycji, mam mieszane uczucia. Po zeszłorocznym sukcesie “Soldi” myślałam, że Włosi znów postawią na utwór w podobnym klimacie, a jednak Włochy pozostają Włochami, wystawiając typową dla nich piosenkę. Na początku mi się podobała, ale czym dłużej jej słucham, to mnie nudzi.
Ocena: 4/10

Aga (Destination Eurovision):
Włochy kolejny raz nie zawodzą! Tekst, który jest naprawdę piękny oraz wspaniały instrumental tworzą razem cudowną całość. Bardzo lubię słuchać tego utworu, tworzy się taki fajny klimat, ale jednocześnie jest w nim jakaś siła. To zdecydowanie coś innego niż “Soldi”, ale cieszę się, że ten kraj nie idzie znowu w to samo. Jestem w stanie wyobrazić sobie jak dobrze może wyglądać to na eurowizyjnej scenie. Podsumowując – w tym roku zdecydowanie trzymam kciuki za Włochy!
Ocena: 8/10

Karol (Eurowizyjny Kocioł):
Piosenka w stylu… klasycznym. Ta piosenka mogłaby brać udział w Eurowizji równie dobrze w latach 80., 90. czy w XXI wieku. Ale czy to źle? Oczywiście, że nie. Takie piosenki również są pożądane. Jak jeszcze dochodzi do tego piękny język włoski i bardzo dobry głos Diodato, to mamy solidną propozycję na Eurowizję. Pomijając jednak kwestię samego konkursu, ten utwór już tworzy historię. Obrazki, na których widać Włochów w kwarantannie śpiewających “Fai Rumore” na balkonie, budują zupełnie nową wartość i symbolikę dla utworu. Jeśli Eurowizja odbędzie się bez przeszkód, to na pewno śpiewający w Rotterdamie Diodato poruszy serca i to nie tylko Włochów.
Ocena: 7/10

Tomek (OurSong):
Lubię piosenki silnie naładowane emocjonalnie, choć często są one nudnawe, bo żeby przekazać ten ładunek artyści idą w minimalizm muzyczny. Diodato na szczęście nie poszedł tą drogą. “Fai Rumore” jest przyjemną kompozycją, która zostaje w pamięci. Ciekaw jestem, co zrobią z nią na scenie. Po cichu modlę się, by nie poszli w Cliché i nie mieli tańczącej zakochanej pary, tylko coś bardziej kreatywnego. Według mnie, bez szans na zwycięstwo, ale na 100% kolejny finisz w top 10.
Ocena: 7/10

Klaudia:
Piosenka przypadła mi do gustu, jednak uważam, że Włosi mieli lepsze utwory w stawce Sanremo. “Fai rumore” ma, niestety, kilka lekko irytujących momentów. Uważam, że piosenka jest jednak bardzo dobrze skomponowana, lubię jej posłuchać i jest przyjemna dla ucha. Plusem na pewno jest wokal Diodato.
Ocena: 7/10

Kasia:
Tegoroczna propozycja Włoch bardzo mi się spodobała. Chociaż początkowo miałam pewne wątpliwości, czy nie jest to czasem zbyt oklepana piosenka, to słysząc refren od razu zmieniłam swoje zdanie. Chwyta za serce i oddaje wiele emocji. Jestem pozytywnie zaskoczona tym wyborem. Raczej nie ma szans na wygraną, ale przewiduję wysokie miejsce.
Ocena: 9/10

Bartłomiej (INFE Poland):
Tym razem Włosi postawili na klasykę. Utwór poruszający i chwytający za serce. Diodato nieźle wykonał to podczas San Remo. Myślę, że sukcesu Mahmooda nie powtórzy, ale i tak jestem fanem tej piosenki.
Ocena: 10/10

Średnia ocen: 8/10

Zapraszamy do śledzenia kolejnych części serii Pod Lupą!

Maciej Karcz

Eurowizję śledzę nieprzerwanie od 2014 roku. Tym, co przyciąga mnie do tego widowiska jest przede wszystkim jednoczenie kultur z najskrytszych zakątków Europy i poznawanie coraz to ciekawszych brzmień. Szczególną sympatią w konkursie darzę Australię oraz Włochy i Szwajcarię. Na co dzień interesuję się językami obcymi, podróżami i fotografią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *