Site Loader

Pod Lupą to nasza seria artykułów, gdzie prezentujemy Wam artystów, którzy powalczą o zwycięstwo podczas 65. Konkursu Piosenki Eurowizji 2020 w Rotterdamie. Poznacie tutaj tegorocznych reprezentantów, ich konkursowe utwory, a także przeczytacie opinie o tych propozycjach.

Norwegowie po raz pierwszy pojawili się na eurowizyjnej scenie w Londynie, w 1960 roku, i od tamtej pory nie znaleźli się w konkursowej stawce zaledwie dwukrotnie! Po swoje pierwsze zwycięstwo sięgnęli już po 25 latach, gdy w barwach tego skandynawskiego kraju występował duet Bobbysocks z chwytliwą piosenką La det swinge, który porwał publiczność, zdobywając łącznie 123 punkty. Na kolejne trofeum Norwegia czekała równe dziesięciolecie. W 1995 roku reprezentująca ją grupa Secret Garden wykonała zdumiewającą kompozycję zatytułowaną Nocturne, która do dziś wskazywana jest przez wielu sympatyków Konkursu jako jedna z najbardziej wyjątkowych w jego dziejach. Następne lata przygody z Eurowizją nie okazały się równie szczęśliwe dla Norwegów, co ostatecznie zaskutkowało roczną nieobecnością w 2002 roku. Po powrocie ich propozycje zaczęły cieszyć się coraz większym uznaniem, aż do końca pierwszej dekady XXI wieku, kiedy dokonali oni niebywałego sukcesu. Występujący w norweskich barwach Alexander Rybak zaprezentował w Moskwie utwór Fairytale, który w dodatku ze wspaniałą oprawą sceniczną i ponadprzeciętną energią wokalisty, jaką przekazał publiczności, osiągnął sumę 387 punktów, co wówczas było najwyższym wynikiem zdobytym w historii Konkursu. W tym roku, z okazji jubileuszowego, sześćdziesiątego udziału tego kraju na Eurowizji, telewizja NRK zdecydowała się poszerzyć dotychczasowy format swoich preselekcji na nieznaną dotąd skalę. Przez ponad miesiąc mogliśmy śledzić zmagania uczestników tegorocznej odsłony Melodi Grand Prix, które odbyło się na przestrzeni aż czterech półfinałów. Bezkonkurencyjną zwyciężczynią została Ulrikke, która przepełnioną uczuciami balladą Attention podbiła serca Norwegów. Czy zdoła powtórzyć ten sukces na scenie w Rotterdamie?

Ulrikke Brandstorp jest urodzoną 13 lipca 1995 roku wokalistką, występującą również w musicalach. Z muzyką związana jest od najmłodszych lat, gdyż jako młoda, debiutująca artystka występowała w lokalnych sztukach, odgrywając rolę m. in. słynnej Pippi Pończoszanki. Szerszej publiczności dała się poznać w 2013 roku, kiedy to wzięła udział w siódmej edycji programu Idol, jednak nie odniosła znaczącego sukcesu. Kolejnym przystankiem w jej karierze okazała się być norweska odsłona The Voice, w której artystka spróbowała swoich sił dwa lata później. Podczas “przesłuchań w ciemno” Ulrikke wykonała przebój Crazy In Love z repertuaru Beyoncé, zachwycając jurorów i tym samym obracając wszystkie cztery fotele! Ostatecznie zdecydowała się na kontynuację przygody z talent-show w drużynie Hanne Sørvaag, pod której okiem dotarła do etapu półfinału. W 2017 roku wokalistka znalazła się w finałowej stawce preselekcji Melodi Grand Prix, gdzie wraz z utworem Places zmierzyła się w rywalizacji o wyjazd na 62. Konkurs Piosenki Eurowizji w Kijowie, w rezultacie plasując się na 4. miejscu.

W czasie zmagań z konkursem, Brandstorp wydała również swój debiutancki singiel, zatytułowany Play With.

Rok później Ulrikke powróciła na wielką scenę, jako uczestniczka niezwykle popularnego w kraju programu Stjernekamp. Głosami widzów awansowała aż do finału, zajmując 2. pozycję otarła się o zwycięstwo, które ostatecznie zgarnęła Ella Marie Hætta Isaksen. Był to przełomowy moment w karierze artystki, która zyskała dużą popularność, a jej osoba zaczęła być bardziej rozpoznawalna.

Bezpośrednio po zakończeniu programu, wokalistka rozpoczęła granie roli Liesel w musicalu Sound Of Music, wystawianym na deskach Folketeateret w Oslo. Jednocześnie zdobyła większy rozgłos, występując w duecie z Benem Adamsem podczas słynnego norweskiego koncertu Allsang på Grensen, gdzie wspólnie wykonali znany utwór Shallow.

W tym roku, wokalistka ponownie znalazła się pośród artystów biorących udział w Melodi Grand Prix, które z racji jubileuszowej rocznicy debiutu Norwegii na Eurowizji odbyły się w niespotykanej dotąd formie. Telewizja NRK wybrała dwudziestu różnych artystów, rywalizujących ze sobą w półfinałach, oraz pięciu szczęśliwców zakwalifikowanych bezpośrednio do Wielkiego Finału, wśród których znalazła się Ulrikke. Swoją emocjonalną balladą Attention podbiła serca milionów widzów, co pozwoliło jej na znalezienie się w “złotym pojedynku”, a następnie zwyciężenie nad konkurującą z artystką Kristin Husøy.

Utwór porusza temat ślepej miłości i niewłaściwych działań, których jesteśmy w stanie dokonać, by zyskać uwagę osoby, na której nam zależy. Mówi o błędach, które ranią, a które wciąż popełniamy w imię szczerego uczucia. Ulrikke przedstawi tę historię na scenie w Rotterdamie już 12 maja, podczas drugiej połowy pierwszego półfinału. Zmierzy się m. in. z rosyjską grupą Little Big, reprezentującą Azerbejdżan Samirą Efendi oraz zespołem The Roop z Litwy.

Oto opinie naszych czytelników, redaktorów PFE, innych portali i mediów eurowizyjnych oraz ich oceny utworu “Attention”!

Paula (Destination Eurovision):
Norwedzy postawili w tym rogu na huczne obchody jubileuszu ich telewizji. Półfinały były niestety na niskim poziomie, ale pojawiło się kilka perełek, które na szczęście miały zagwarantowany awans do finału lub wygrali swoje „odcinki”. Z utworem Ulrikke „Attention” miałam problem. W wersji audio kompletnie mnie nie przekonała, plus miałam ogromne wątpliwości czy zaśpiewa czysto. Podczas półfinałów rozwiała moje wątpliwości i wtedy też zrozumiałam, dlaczego jest świetna. Tak samo jak u Diodato, Ulrikke genialnie oddaje emocje. Czuć, że wie o czym śpiewa i próbuje przekazać nam swój ból oraz cierpienie. Występ był bardzo prosty, ale moim zdaniem nie ma sensu cokolwiek w nim zmieniać. Wystarczy zaufać norweskiej reprezentantce – niech odda emocje poprzez śpiew, bo tym kupi ludzi.
Ocena: 9/10

Tomek (OurSong):
“Attention” to fenomenalna propozycja, a występ na Melodi Grand Prix jest de facto gotowym stagingiem do Rotterdamu. Idealnie prezentowałby się ten utwór na scenie A (duża scena), gdzie mogliby po prostu odtworzyć występ z MGP, ale także widzę Ulrikke na scenie B, bliżej ludzi z dużym naciskiem na grę świateł. Sam utwór daje mi klimat trochę jak z występu Dami Im w 2016. Też niby ballada, ale z epickim uderzeniem i bez monotonności. Ulrikke ma świetny głos i daje radę na scenie bez zastrzeżeń.
Ocena: 9/10

Kacper:
Eurowizja bez ballady? Nie ma takiej opcji! W tegorocznej edycji konkursu możemy zaobserwować swoisty przesyt ilości tego typu muzycznych propozycji. Norwegowie również postawili w tym roku na z lekka pompatyczny utwór, który jednak pomimo swojego podniosłego charakteru jest w pewnym sensie łatwo przyswajalny, a przez co zapadający w pamięci odbiorcy. O wykonywanie na żywo również możemy być spokojni, co jest kolejnym plusem w ocenie całości. Pomimo tego, że na co dzień gustuję w innych muzycznych klimatach, jednak porządne ballady są zawsze mile widziane w moich topkach.
Ocena: 9/10

Piotr:
Cudowna ballada, zakochałem się od pierwszego przesłuchania, a jak wygrała, to popłakałem się ze szczęścia.
Ocena: 9/10

Karol (Eurowizyjny Kocioł):
“Attention” zaczyna się jak typowa ballada w stylu, mógłbym rzec, klasycznym eurowizyjnym. Zwrotka ładnie buduje utwór, rozwija go i tak naprawdę dopiero refren sprawia wrażenie pewnego unikatu tej ballady spośród innych. Szczególnie chórki wchodzące zniżającym głosem po linijkach Ulrikke. Patos tworzony nienachalnie, na swój ciekawy sposób. Do tego absolutnie czyściutki głos Ulrikke, która wraz z czasem piosenki coraz bardziej pokazuje siłę swojego wokalu. Bardzo dobry wybór Norwegii.
Ocena: 8/10

Bartek (OGAE Polska):
Po szalenie rozbudowanych preselekcjach norweskich, można było spodziewać się wielu ciekawych piosenek. Czy Norwegia nas zawiodła? Absolutnie nie, do super finału dotarły dwie piękne panie z cudownymi piosenkami. Zwyciężczynią i reprezentantką Norwegii została Ulrikke i jej piosenka Attention. Potężna ballada skupiająca uwagę na pięknym wokalu i budująca monumentalizm postaci. W całej piosence przebija się motyw przewodni, walczący o “atencję” odbiorcy. Wokal, sposób pokazania oraz tekst jest przemyślany, opowiadający ciekawą historię związaną z życiem. Norwegia, choć z Tym utworem zapewne nie wygra, zdecydowanie zaprezentuje się podczas finału, gdzie zapewne znajdzie się minimum w top 15. Jest to zdecydowanie jeden z utworów, który na stałe zagości na moich playlistach.
Ocena: 7/10

Średnia ocen: 8.5/10

Zapraszamy do śledzenia kolejnych części serii Pod Lupą!

Maciej Karcz

Eurowizję śledzę nieprzerwanie od 2014 roku. Tym, co przyciąga mnie do tego widowiska jest przede wszystkim jednoczenie kultur z najskrytszych zakątków Europy i poznawanie coraz to ciekawszych brzmień. Szczególną sympatią w konkursie darzę Australię oraz Włochy i Szwajcarię. Na co dzień interesuję się językami obcymi, podróżami i fotografią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *