Site Loader

Od podtekstów na początku istnienia Konkursu Piosenki Eurowizji, przez pierwszych oficjalnie wyoutowanych uczestników konkursu w latach 90-tych, po aktualne edycje konkursu i jego zwycięzców wprost mówiących o swojej seksualności i potrzebie wzajemnego szacunku: jak społeczność LGBT+ wpływała na przebieg Eurowizji i jak była na niej odbierana? Przedstawiamy pierwszy artykuł z naszego cyklu felietonów o tematach i wydarzeniach politycznych w dziejach Konkursu Piosenki Eurowizji. 

“Polityczna Eurowizja” to cykl artykułów, w którym przedstawiamy, jakie były relacje między Konkursem Piosenki Eurowizji a tematami i osobami kontrowersyjnymi, odpowiedzialnymi za dużą część światowej i europejskiej polityki. Ukryte przesłania, piosenki obalające reżimy, łamanie tabu i stawianie granic moralności i poprawności politycznej – zapraszamy na wędrówkę po nieuniknionej polityczności największego niesportowego show świata! 

Mamy przełom lat 50-tych i 60-tych: społeczeństwo nadal nie wkroczyło w nową falę feminizmu, a antykoncepcja i szeroko pojęta seksualność pozostają nadal tabu. W 1957 roku skandal na Eurowizji wywołuje (rekordowo) długi pocałunek duńskich reprezentantów na scenie. W tym świecie nie do pomyślenia było poruszenie kwestii osób nieheteronormatywnych i niecispłciowych, tym bardziej, że za przynależność do tej grupy społecznej w większości państw Eurowizji nadal groziło więzienie! Tym samym temat homoseksualizmu pozostawał w cieniu i musiał w nim pozostawać tym bardziej, jeśli chodzi o środki masowego przekazu. Zdawał sobie z tego sprawę Jean-Claude Pascal – gwiazdor francuskiego kina i weteran II wojny światowej, który wg relacji celowo zawarł w eurowizyjnym utworze “Nous les amoureux” podtekst homoerotyczny. Propozycja opowiadająca o zakazanej miłości, na którą ludzie wprost nazwani idiotami nie chcą się zgodzić, wygrała Eurowizję 1961 w barwach Luksemburga, choć do nikogo wtedy nie dotarło to, jaki wydźwięk miał jej tekst. Można to uznać za pierwszy gest w kierunku osób LGBT na Eurowizji.

Seksualność przez długi czas nie była w żaden sposób poruszana na szeroką skalę w Europie. Pierwszą znaną postacią walczącą z dyskryminacją osób zarażonych wirusem HIV, błędnie łączonym wyłącznie z homoseksualizmem i seksualną rozpustą, była księżna Diana. Jednak jeszcze przed jej erą osobą, która pokazywała ten problem, była Martine Havet z zespołu Profil reprezentującego w 1980 roku Francję. Grupa nieprzypadkowo na swoich strojach zawarła tęczowe barwy. Havet zmarła na AIDS w 2015 roku.

Znalezione obrazy dla zapytania eurovision 1980 france
Profil na Eurowizji 1980 (źródło: wiwibloggs.com)

O dziwo mało kontrowersyjny występ Francuzów stał w kontraście do kolejnej edycji konkursu, którą w Dublinie zwyciężyła brytyjska grupa Bucks Fizz, dla której sukces na Eurowizji był otwartymi drzwiami do ogromnej kariery w latach 80-tych. Zdjęcie elementów stroju pań z zespołu było jednak elementem kultowej choreografii, który wywołał seks-skandal wśród konserwatywnej części irlandzkich gospodarzy Eurowizji. Niemniej, rewolucja miała dopiero nadejść. W 1986 roku reprezentant gospodarzy Eurowizji w Bergen – Ketil Stokkan, do swojego występu zaprosił drag queen pochodzącą z grupy Great Garlic Girls. Był to pierwszy śmiały, zdecydowany gest wsparcia wobec społeczności LBGT+, który padł na eurowizyjnej scenie.

Znalezione obrazy dla zapytania ketil stokkan 1986
Ketil Stokkan na Eurowizji 1986 (źródło: seher.no)

Rok 1997 był przełomowy nie tylko ze względu na wprowadzenie do Eurowizji głosowania telewidzów, lecz także przez występy pierwszych artystów LGBTQ przyznających się do swojej orientacji seksualnej. Konkurs z rekordowym wynikiem zwyciężył zespół Katrina & The Waves z Wielkiej Brytanii, którego wokalistka Katrina Leskanich, ubrana na scenie w zieloną koszulę z wyprzedaży, wprost mówiła o byciu lesbijką. Znacznie bardziej kontrowersyjny był występ reprezentanta Islandii – Paula Oscara. Wokalista wykonał utwór “Minn hinsti dans” (pol. Mój ostatni taniec), opowiadający o popełnianiu samobójstwa, na kanapie, wraz ze skąpo ubranymi tancerkami.  Już jako nastolatek wyoutował się jako gej – prywatnie jest wujkiem Ariego Ólafssona, który reprezentował Islandię w zeszłym roku.

Seksualność obecna była też podczas kolejnej Eurowizji, którą BBC zorganizowało w Birmingham. Reprezentantkę Szwajcarii – Gunvor, media nazywały, delikatnie mówiąc, “panią lekkich obyczajów”, choć te zarzuty pewnie nie miały wiele wspólnego z jej zerowym wynikiem w konkursie. Ten skandal pozostał jednak w cieniu Dany International. Reprezentantka Izraela kilka lat wcześniej przeszła w Wielkiej Brytanii operację korekty płci, co po jej wyborze na przedstawicielkę nadawcy IBA na Eurowizji 1998 wywołało ogromne protesty ze strony ortodoksyjnych Żydów. Wokalistce grożono nawet śmiercią, ale ona niczym nie zrażona wystąpiła w konkursie, który wygrała, zostając zarówno pierwszą uczestniczką, jak i zwyciężczynią konkursu, reprezentującą osoby transpłciowe.

W nowym milenium otwartość i przełamywanie tabu nikogo już zbytnio nie zaskakiwały, choć kolorowo też nie zawsze było. Odważne występy drag queen i artystów jawnie mówiących o swojej seksualności miały miejsce niemal co roku, a do najciekawszych należą występy grup Sestre (Słowenia 2002), i t.A.T.u. (Rosja 2003) oraz Verki Serduchki (Ukraina 2007) i Drama Queen (Dania 2007). Eurowizja 2007 w Helsinkach jednak zdecydowanie należała do Serbki Mariji Šerifović, która wtedy była jeszcze przed swoim oficjalnym coming outem. Piosenkarka zadbała o niesamowicie symboliczną oprawę swojej ballady “Molitva” – na scenie towarzyszyły jej wyłącznie chórzystki, z którymi się dotykała i które wykonywały w jej kierunku gesty wyrażające ból. Ponadto, artystka założyła męski garnitur, a na zakończenie występu panie złączyły dłonie, składając z namalowanych na nich szminką połówki serc w całość.

Postępowe myślenie i wszechobecne nagłaśnianie idei tolerancji nie były jednak oczywiste. Kontrowersyjne w 2006 roku były wypowiedzi Caroli ze Szwecji. Powracająca po 15 latach na eurowizyjną scenę zwyciężczyni Eurowizji 1991 wywołała zamieszanie swoją przynależnością do wspólnoty ewangelickiej Livets Ord, którą posądzano m.in. o promocję przemocy wobec dzieci i tajemnicze przekręty finansowe z Izraelem. Hejt na osobę Caroli wywołały głównie jej wypowiedzi odnośnie nienaturalności homoseksualizmu i możliwości “wyleczenia się” z niego poprzez modlitwę. Nota bene Carola właśnie zaprzeczyła plotkom o swoim powrocie do szwedzkich preselekcji w przyszłym roku – od kilku dni spekulowano, że z nową piosenką o tematyce religijnej będzie walczyć o swój czwarty wyjazd na Eurowizję.

Przykry incydent poprzedził także Eurowizję 2009, która odbyła się w Moskwie. Podczas przygotowań do konkursu brutalnie stłumiono paradę równości, której organizatorzy chcieli wykorzystać konkurs jako dobrą okazję do pokazania światu sytuacji osób LGBT+ w Rosji. Nagłaśniano m.in. sprawę mera Moskwy, który wielokrotnie nazywał homoseksualizm wynikiem satanizmu. Głos zabrało kilkoro uczestników konkursu – zwycięzca Alexander Rybak z Norwegii stwierdził, że i tak Eurowizja jest największym świętem równości, którego się nie zatrzyma; wsparcie dla pokrzywdzonych wyraziła Malena Erman ze Szwecji (mama Grety Thunberg!), a reprezentanci Holandii – grupa De Toppers, zagroziła bojkotem finału konkursu w przypadku swojego awansu.

Eurowizja jako płaszczyzna do walki o równość praw i zerwanie z dyskryminacją mniejszości seksualnych wykorzystywana była następnie wielokrotnie. Jeszcze przed wprowadzeniem równości małżeńskiej w Finlandii, z takim przesłaniem kraj reprezentowała w 2013 roku Krista Siegfrieds. Występ z piosenką “Marry me” zakończyła pocałunkiem z tancerką.

Prawdziwy punkt kulminacyjny miał dopiero nadejść. Ostoją eurowizyjnej tolerancji i uwielbienia w społeczności LGBT+ została Conchita Wurst. Austriacka drag queen podbiła serca fanów i portfele bukmacherów, ale nikt nie widział jej realnych szans na zwycięstwo. Cios za ciosem ze strony krytycznie albo nawet hejtersko nastawionych mediów nie pozostawiały złudzeń: kobieta z brodą nie zwycięży. Tak się jednak nie stało i pomimo usilnych zaniżeń głosów przez niektórych jurorów, utwór “Rise like a Phoenix” wygrał Eurowizję 2014, trafiając na czołówki gazet na całym świecie. Conchita znalazła się w pierwszej dziesiątce głosowania telewidzów we wszystkich uczestniczących w Eurowizji krajach, ale to głosy jury doprowadziły do tego, że Armenia, Białoruś, Polska i San Marino zostały jedynymi krajami, które nie przyznały Austrii ani jednego punktu. W sumie Austria przełamała długie lata porażek na Eurowizji, wygrywając zarówno głosowanie jurorów, jak i miażdżąc konkurencję w głosowaniu telewidzów, a postać Conchity wystąpiła we wszystkich głównych światowych mediach aż wreszcie znalazła się nawet na forum ONZ!

Te słowa padły ze strony Toma Neuwirtha wcielającego się w Conchitę podczas odbioru eurowizyjnego trofeum: “Ta noc jest dedykowana każdemu, kto wierzy w przyszłość pokoju i wolności. Wiecie, kim jesteście. Jesteśmy jednością i jesteśmy nie do powstrzymania”. 

Jak zareagowali Polacy? Pomimo przyznania jej 4. miejsca w televotingu, pierwsze reakcje po sukcesie drag queen były głównie negatywne, a część polityków prawicy nie szczędziła ostrego języka względem Zachodniej Europy. Głos zabrał także Jacek Kurski, aktualny prezes zarządu Telewizji Polskiej, mówiąc o “jurorach nafaszerowanych ideologicznym śmieciem”.

Jubileuszowa 60. edycja Eurowizji odbyła się w duchu tolerancji w Wiedniu. W hasło “Building bridges” wpasowali się pierwsi uczestnicy konkursu z niepełnosprawnościami, jednak przesłań o tolerancji względem osób LGBT+ także nie brakowało. W serbskiej ekipie znalazła się już wyoutowana Marija Šerifović, a litewscy tancerze tej samej płci pocałowali się w trakcie występu. Jednak najwięcej emocji wywołała obecność i tak mocno kontrowersyjnej delegacji z Rosji. Utwór w ciepłym wydźwięku opowiadał o milionie głosów, choć sytuacja od stłumionej parady równości w 2009 roku niewiele się zmieniła. Dlatego tęczowe flagi najmocniej powiewały w trakcie występu Poliny Gagariny, a niesamowite wrażenie robiły rozmowy gospodyni green roomu Conchity Wurst z Rosjanką.

Znalezione obrazy dla zapytania eurovision lgbt
Tęczowe flagi podczas występu Poliny Gagariny z Rosji, 2015 (źródło: ESCBubble)

Kolejne lata upływają pod znakiem przekazywania idei szacunku i tolerancji, choć kontrowersji nie brakuje. Wielu uczestników konkursu wprost mówi o swojej seksualności – w ostatnich latach byli to m.in. Saara Aalto (Finlandia 2018), Bilal Hassani (Francja 2019), a także zwycięzca tegorocznej Eurowizji – Duncan Laurence, który przyznał, że jest biseksualny. Inni reprezentanci państw uczestniczących wyrażają swoją solidarność ze społecznością LGBT+ – takie deklaracje padły ze strony wszystkich ostatnich zwycięzców Eurowizji, a także m.in. od Kasi Moś – reprezentantki Polski w 2017 roku. Pytaniami o te kwestie bombardowani są reprezentanci krajów Europy Wschodniej i Kaukazu: o bezpieczeństwie mniejszości seksualnych podczas Eurowizji w Kijowie zapewniała Jamala, która wygrała konkurs dla Ukrainy w 2016 roku, a z szacunkiem dla wszystkich ludzi wypowiadali się w zasadzie wszyscy reprezentanci Rosji.

Realia pozostają jednak niezmienne: podczas występu Irlandczyka Ryana O’Shaughnessy w 2018 roku na scenie pojawiła się para tancerzy, a sam artysta na koniec piosenki powiedział “Love is love”. Rosyjski komentator zapewniał za to widzów, że piosenka “Together” opowiada o męskiej przyjaźni, a chińska telewizja ocenzurowała półfinałowy występ, przez co dostała od Europejskiej Unii Nadawców zakaz transmisji Wielkiego Finału. Homofobiczne wypowiedzi pojawiały się także podczas tegorocznej Eurowizji, kiedy w oku tzw. kiss-camu w trakcie występu Dany International pojawiła się para jednopłciowa. Nieprzyjemnie skomentował to m.in. białoruski komentator, który pół roku wcześniej współprowadził Eurowizję Junior.

Otwartość Konkursu Piosenki Eurowizji z pewnością przyciąga do niego dyskryminowane grupy, w tym społeczność LGBTQ. Związki tematyki seksu i równouprawnienia oraz walki z dyskryminacją i dezinformacją z Eurowizją nadal trwają i pozostaną jeszcze na długo czynnikiem kontrowersji.

Które momenty związane z troską o tolerancję na Eurowizji najbardziej zapadły Wam w pamięci? Jakich artystów przekazujących takie wartości zabrakło w felietonie? Co sądzicie o opisanych sytuacjach? Zapraszamy do dyskusji i śledzenia dalszych części cyklu!

Kamil Polewski

Mam 17 lat, a Eurowizję oglądam od dziecka - pierwszy konkurs, który pamiętam, to 2006 rok i występ Anny Vissi. Fanem stałem się w 2014 roku, a już dwa lata później śledziłem Eurowizję bardzo dogłębnie. Moje ulubione utwory to "1944", "Arcade" i "Quedate conmigo". Na co dzień jestem uczniem klasy społeczno-prawnej I LO w Inowrocławiu, interesuję się polityką, geografią i historią, a także językami obcymi i Skandynawią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *