Site Loader

Izrael jako pierwszy nieeuropejski kraj zadebiutował w Konkursie Piosenki Eurowizji,a jego obecność w konkursie jest do tej pory szeroko kwestionowana w mediach oraz uznawana za bardzo kontrowersyjny precedens ze względu na stale zaogniony konflikt izraelsko-palestyński, który był szczególnie podnoszonym tematem podczas tegorocznej Eurowizji w Tel Awiwie. Przyjrzyjmy się wpływowi politycznej sytuacji Izraela na jego udział w Eurowizji! 

“Polityczna Eurowizja” to cykl artykułów, w którym przedstawiamy, jakie były relacje między Konkursem Piosenki Eurowizji a tematami i osobami kontrowersyjnymi, odpowiedzialnymi za dużą część światowej i europejskiej polityki. Ukryte przesłania, piosenki obalające reżimy, łamanie tabu i stawianie granic moralności i poprawności politycznej – zapraszamy na wędrówkę po nieuniknionej polityczności największego niesportowego show świata! 

W 1972 roku piosenkarka Ilanit zgłosiła się do izraelskiego nadawcy publicznego IBA z pomysłem swojego występu w Konkursie Piosenki Eurowizji. Będąca członkiem Europejskiej Unii Nadawców telewizja mogła zgłosić swój start, co rzeczywiście uczyniła i na Eurowizję 1973 do Luksemburga po raz pierwszy pojechała delegacja z Izraela. Już pierwsza obecność tego kraju w stawce konkursu rodziła problemy: ze względu na zamach organizacji Czarny Wrzesień na izraelską delegację podczas Igrzysk Olimpijskich w Monachium w 1972 roku, organizatorzy Eurowizji mieli przed sobą duże wyzwanie w ochronie bezpieczeństwa. Obecność Interpolu w miejscach publicznych, zakaz wstawania dla publiki, pełne uzbrojenie – tak wyglądał debiut Izraela na Eurowizji. Według plotek sama Ilanit podczas konkursowego występu… miała pod strojem kamizelkę kuloodporną. Koncert przebiegł bez problemów, a piosenka “Ey sham” reprezentująca Izrael uplasowała się na 4. miejscu.

Kolejne lata także upływały pod znakiem polityczności – propozycja “Natati La Khayay” z 1974 roku, opowiadająca o rozczarowaniu z nieudanej miłości, była odczytywana jako sprzeciw dla pokojowych działań i propalestyńskich poglądach premierki Goldy Meir. Z kolei piosenka “Emor Shalom” w 1976 roku nawoływała do pokoju na Bliskim Wschodzie. Pod naciskiem państw arabskich z udziału w Eurowizji zrezygnowała jednak wtedy Turcja, ponieważ sprzeciw budziła i pacyfistyczna propozycja Izraela, i sprzeciwiająca się tureckiej inwazji na Cypr piosenka z Grecji.

W 1977 roku Turcja podtrzymała swoją nieobecność w stawce, ale w grze pojawić się miał inny kraj o napiętych stosunkach z Izraelem – Tunezja. Nadawca zgłosił swoją kandydaturę, ale prawdopodobnie przez brak chęci rywalizacji z Izraelem, wycofał swój udział w Eurowizji. Jeszcze większą niechęć wobec izraelskiej konkurencji świat arabski pokazał rok później: kiedy jeszcze przed końcem głosowania było jasne, że reprezentant Izraela Izhar Cohen wygra Eurowizję 1978 z utworem “A-Ba-Ni-Bi”, niektóre kraje przerwały transmisję, a na ekranach widzów w Jordanii pojawił się bukiet żonkili.

Nie dziwi zatem arabski bojkot Eurowizji 1979, którą zorganizowano w Izraelu. Choć początkowo Turcja chciała wystartować w Eurowizji w Jerozolimie, a nawet wybrała swoich reprezentantów, to dyplomatyczny nacisk ze strony niektórych państw motywowany tym, że kraj muzułmański nie powinien wysyłać swojej delegacji do Izraela, doprowadził do rezygnacji Turków z udziału. Ponowne zwycięstwo Hebrajczyków, których reprezentowali Gali Atari i Milk & Honey z utworem “Hallelujah”, nie było zapewne powodem do zachwytu dla politycznych przeciwników Izraela, którzy już byli gotowi bojkotować kolejny konkurs, ale… Izrael zrezygnował z organizacji Eurowizji 1980 z przyczyn finansowych, a kiedy termin konkursu wyznaczono na dzień święta Jom ha-Zikkaron upamiętniającego żołnierzy poległych za Izrael, kraj nie wysłał swoich już wytypowanych reprezentantów do Hagi. Okazję wykorzystała Turcja (z piosenką o ropie naftowej!), która wróciła do konkursu oraz… Maroko – jedyny kraj arabski, który kiedykolwiek wystartował w Eurowizji. Marokańskiej reprezentantce nie poszło najlepiej – zajęła przedostatnie miejsce, a kraj od kolejnego roku, na życzenie samego króla, już nigdy więcej nie wziął udział w konkursie. Warto też zaznaczyć, że jedyne w historii 12 punktów przyznane przez Maroko, powędrowało na konto… Turcji!

Na 1980 roku zakończyła się główna fala napięć izraelsko-arabskich w kontekście Konkursu Piosenki Eurowizji. Kontrowersji jednak nie brakowało, gdy w 1987 roku żartobliwy występ Izraela wzbudził krytykę izraelskiego rządu, który nie godził się na taki wizerunek kraju – jeden z ministrów chciał podać się do dymisji, jeśli występ doszedłby do skutku, obietnicy nie dotrzymał; już dwa lata później Izrael reprezentował zaledwie 12-letni chłopiec, a w 1998 roku kraj na konkurs wysłał transseksualną gwiazdę disco z Tel Awiwiu – Danę International. Jej postać była krytykowana w różnych środowiskach, a ortodoksyjni Żydzi oraz Palestyńczycy grozili zamachem na jej życie. Dana konkurs zwyciężyła, dzięki czemu Jerozolima ponownie organizowała konkurs, poddając w wątpliwość kwestie bezpieczeństwa. Już rok później Hebrajczycy nie mogli odpuścić sobie skandalu, gdyż bardzo prowokacyjnie przed i w trakcie Eurowizji 2000 zachowywała się grupa Ping Pong. Oprócz stricte kiepskiej prezentacji na żywo, na scenie pojawiła się flaga Syrii jako symbol nawołujący do pokoju, a teledysk do propozycji zawierał całujących się mężczyzn i podteksty erotyczne. Poskutkowało to całkowitym odcięciem się nadawcy IBA od zespołu, którego piosenka “Sameach” uchodzi za jedną z najgorszych w historii.

Początek XXI wieku także obrósł w kontrowersje wokół udziału Izraela w Eurowizji: w 2002 roku komentatorzy Eurowizji z Belgii i Szwecji nalegali, by nie głosować na Izrael jako na kraj łamiący prawa człowieka, a już trzy lata później udział Izraela w ciężkiej sytuacji postawił potencjalnego debiutanta konkursu – sąsiedni Liban. Kraj potwierdził swój start w Eurowizji w Kijowie i wybrał swoją reprezentantkę, ale w medialnych informacjach o konkursie libański nadawca pomijał fakt udziału Izraela i ogłosił plan cenzury występu Shiri Maimon, co wynikało z prawnego zakazu promocji, a nawet wymieniania nazwy, państwa Izrael w przestrzeni publicznej. W tej sytuacji organizatorzy nakazali Libanowi przestrzeganie regulaminu EBU i pokazane pełnego składu konkursu, na co państwo nie chciało przystać i ostatecznie zrezygnowało z Eurowizji.

Czysto politycznym utworem z Izraela była piosenka “Push the button” w wykonaniu grupy Teapacks. Kontrowersyjna propozycja zwyciężyła preselekcje z wynikiem 100% w punktacji i jeszcze zanim została zaprezentowana w półfinale Eurowizji 2007 w Helsinkach, była szeroko komentowana w mediach, m.in. w BBC. Przesłaniem utworu było zwrócenie uwagi na strach izraelskiego społeczeństwa przed wojną nuklearną i możliwym tytułowym “wciśnięciu przycisku” przez ówczesnego prezydenta Iranu. Utwór wykonany w trzech językach niezbyt przekonał do siebie Europę i zajął odległe, 24. miejsce w półfinale.

Zespół Teapacks zamknął największe polityczne kontrowersje wokół Izraela na Eurowizji, ale skandali i niedomówień nie brakowało w kolejnych latach: głośno było m.in. wokół pacyfistycznej piosenki “There must be another way” w 2009 roku, orientacji seksualnej Harela Skaata rok później i powrotu Dany International na eurowizyjną scenę w roku kolejnym. Kontrowersje masowo ożyły dopiero w 2018 roku, kiedy Eurowizję w Izraelu wygrała Netta z piosenką “Toy”. Izraelska reprezentantka rzucała się w oczy wizerunkiem i przesłaniem, przez co spotkał ją ogromny hejt, a jej zwycięstwo doprowadziło do wielu nieprzyjemnych sytuacji związanych z organizacją Eurowizji 2019 w Izraelu. W wielu krajach zaczęto nawoływać do bojkotu, uczestnicy preselekcji otwarcie mówili, że chcą swoim wizerunkiem protestować przeciwko polityce Izraela, a długi proces wyboru miasta-gospodarza sugerował możliwość przeniesienia Eurowizji do innego kraju. Ostatecznie koncerty w Tel Awiwie można uważać za udane, jednak podczas pierwszego półfinału odparto atak hakerski na eurowizyjne serwery, a w finale niesamowicie skandaliczne były incydenty związane z pokazaniem flag Palestyny przez propalestyński zespół Hatari z Islandii oraz podczas występu Madonny.

Skandaliczny wizerunek Izraela zderzał się na Eurowizji z jego barwną kulturą i muzycznością! Co sądzicie o udziale tego kraju w konkursie? Które występy Izraela lubicie najbardziej? Czy zaproszenie Palestyny konkursu pomogłoby w poprawieniu relacji na linii Izrael – Palestyna i kraje arabskie?

zdjęcie: wprost.pl 

Kamil Polewski

Mam 17 lat, a Eurowizję oglądam od dziecka - pierwszy konkurs, który pamiętam, to 2006 rok i występ Anny Vissi. Fanem stałem się w 2014 roku, a już dwa lata później śledziłem Eurowizję bardzo dogłębnie. Moje ulubione utwory to "1944", "Arcade" i "Quedate conmigo". Na co dzień jestem uczniem klasy społeczno-prawnej I LO w Inowrocławiu, interesuję się polityką, geografią i historią, a także językami obcymi i Skandynawią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *