Site Loader

W 1992 roku Johnny Logan kontynuował swoją legendę po zwycięstwie w irlandzkich barwach na Eurowizji w 1980 i 1987 roku. Jego kompozycja “Why me” wykonana przez doświadczoną wokalistkę Lindę Martin przyniosła Irlandii czwarte zwycięstwo i sprowadziła Irlandię do Dublina. Wcześniej, Linda zajęła 2. miejsce w konkursie w Luksemburgu w 1984 roku, podczas którego wykonała utwór “Terminal 3”, także autorstwa Johnny’ego. Po tym jak wróciła na Eurowizję i zdeklasowała konkurencję w Malmö, dalej prowadziła dużą karierę. Obecnie jako eurowizyjna legenda i działaczka na rzecz zwierząt, zgodziła się odpowiedzieć na kilka naszych pytań! Co myśli o konkursie obecnie? Co Irlandczycy powinni zrobić, by znów sięgnąć po laury? Czy Eurowizja to dobre miejsce dla idei praw zwierząt? Zapraszamy do lektury! 

Polscy Fani Eurowizji: W 1984 roku reprezentowała Pani Irlandię w Luksemburgu – kraju, który wygrał Eurowizję pięciokrotnie, ale nie bierze już w niej udziału. Czy sądzi Pani, że teraz, kiedy Eurowizja jest większa, małym krajom jest naprawdę ciężej osiągać sukcesy?
Linda Martin: To dobre pytanie. Uważam, że produkcja Eurowizji powinna pasować do ekonomii każdego kraju. Zadziwiają mnie produkcyjne spektakle, które widzimy co roku. Tak jak w maju w Tel Awiwie: miliony zostały wydane na konkurs. Pracowałam w Tel Awiwie podczas Eurowizji i było to prawdziwie fantastyczne, ale nie zapominajmy o tym, że to konkurs piosenki. Mniejsze kraje po prostu muszą robić rzeczy na mniejszą skalę. Poprosiłam premiera Luksemburga o ponowny udział. Trzymam kciuki!
PFE: Z perspektywy dawnego eurowizyjnego zwycięzcy, czy uważa Pani, że od tamtego czasu konkurs poszedł w dobrym kierunku? Czy nadal jest tak świetny i poważny jak wiele lat temu?
Linda Martin: Nie, nie sądzę [by poszedł w dobrym kierunku – przyp. red.]. Bardzo tęsknię za orkiestrą. Wiemy, że piosenki up-tempo potrzebują podkładu, ale duże ballady potrzebują za sobą mieć coś pięknego. W idealnym świecie powinien być wybór. Także, prosiłabym o powrót do głosowania wyłącznie jurorów. Głosowanie widzów mnie martwi, tak jak i fakt, że 43 kraje muszą oddać swoje głosy. Czy siedzę przez 43 głosujące kraje? Nie ma mowy. 
PFE: Minęło niemal ćwierć wieku odkąd Irlandia po raz ostatni wygrała Konkurs Piosenki Eurowizji. Co Pani zdaniem powinno zostać zrobione przez Irlandczyków, by wygrali ponownie?
Linda Martin: Tym, co musimy zrobić w Irlandii, jest skupienie naszych kompozytorów na pisaniu mocnych ballad. Tak wygrywaliśmy wcześniej, ale potrzebujemy także nowych, doświadczonych artystów. 
PFE: Czy po zwycięstwie na Eurowizji kiedykolwiek rozważała Pani powrót do konkursu albo chociaż pracę nad piosenką, która mogłaby być na niego wysłana? Gdyby zaproponowano Pani teraz udział w konkursie, zaakceptowałaby Pani zaproszenie?
Linda Martin: Zawsze pracuję w jakimś zakresie nad irlandzką piosenką. Czy to bycie mentorką dla Jedward (Eurowizja 2011 i 12), czy to dobranie chórzystów dla Brendana Murraya (Eurowizja 2017). Nie sądzę, że wystartuję ponownie w konkursie, chyba że Johnny Logan, mój drogi przyjaciel, napisałby piosenkę dla duetu. Wtedy oczywiście bym się skusiła. Powtarzam mu to za każdym razem, gdy się widzimy.
PFE: Jakie są Pani ulubione eurowizyjne piosenki? Czy wciąż słucha Pani którychś z piosenek z Eurowizji 1984 albo 1992?
Linda Martin: Oprócz moich własnych piosenek, kocham “Non ho l’eta” Giglioli Cinquetti, “Ub banc, un arbre, une rue” Severine, “Save your kisses for me” Brotherhood of Man i “Apres toi” Vicky Leandros. Od czasu do czasu słyszę w radiu “One step out of time” Micheala Balla (zdobywcy 2. miejsca na Eurowizji 1992 – przyp. red.), ale oprócz tego nie słuchałam żadnych konkurencyjnych utworów.
PFE: Jest Pani jedną z kilku osób, które zarówno wygrały Eurowizję, jak i zajęły na niej 2. miejsce. Czy zawsze warto próbować, nawet jeśli już wcześniej było się blisko wygranej?
Linda Martin: Och, z pewnością warto, Nikt nie powinien się poddawać po porażce za pierwszym razem. 
PFE: Poza muzyką, jest Pani znana z miłości do psów. Czy sądzi Pani, że Eurowizja to dobra przestrzeń, by dzielić się takimi przesłaniami, jak prawa zwierząt? To nie jest powszechny temat, ale na przykład reprezentantka Polski na Eurowizji 2017, Kasia Moś, tak zrobiła.
Linda Martin: Kłaniam się Kasi Moś za szerzenie słów o opiece nad zwierzętami. Każde miejsce jest na to dobre, pod warunkiem, że robi się to po przyjacielsku. Spytaj Katrinę and The Waves (zwyciężczynię Eurowizji 1997 – przyp. red.) – one też mocno kocha zwierzęta, tak jak ja.
PFE: Czego mamy Pani życzyć na przyszłość?
Linda Martin: Przyszłość to dla mnie nadal śpiewanie, aktorstwo i taniec oraz oczywiście praca z Dogs Aid, moim sanktuarium pomocy i ratowania zwierząt.

Jestem nam bardzo miło, że udało się przeprowadzić tak świetny wywiad z Lindą Martin, reprezentantką Irlandii w 1984 roku i zwyciężczynią Eurowizji 1992! Życzymy jej wszystkiego najlepszego i udanej pracy w pomocy zwierzętom!

Oryginalna treść wywiadu po angielsku [TUTAJ]

Kamil Polewski

Mam 17 lat, a Eurowizję oglądam od dziecka - pierwszy konkurs, który pamiętam, to 2006 rok i występ Anny Vissi. Fanem stałem się w 2014 roku, a już dwa lata później śledziłem Eurowizję bardzo dogłębnie. Moje ulubione utwory to "1944", "Arcade" i "Quedate conmigo". Na co dzień jestem uczniem klasy społeczno-prawnej I LO w Inowrocławiu, interesuję się polityką, geografią i historią, a także językami obcymi i Skandynawią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *