Jak na razie o Söngvakeppnin 2019 (islandzkie preselekcje) wiemy niewiele. Nadawca tego kraju podzielił się z nami tylko datą dwóch półfinałów i finału oraz o wprowadzonych kilku zmianach w formacie selekcyjnym. Termin nadsyłania piosenek minął miesiąc temu. Możemy więc zacząć spekulację na temat tego, kto jest możliwym reprezentantem Islandii.

 

Vök (Margret Ran, Andri Már i Ólafur Alexander)

VoK wykonuje utwóry z gatunku sen-pop z dodatkiem indie-electro. Członkowie zespołu pochodzą z Hafnarfjörður i tworzą muzykę zarówno w swoim ojczystym języku islandzkim, jak i angielskim. Na pytanie, w jaki sposób wymyślili swoją nazwę, odpowiedzieli, że “To jedno z tych słów, które opisują coś i nie mają odpowiednika w języku angielskim”. Jak na razie wydali tylko jeden album – “Figure”, ale jak też sami powiedzieli w wywiadach “na pewno na jednym się nie skończy”. Zespół opisywany jest w gatunku dream-pop/indie-electro. Ich muzyka to połączenie melodyjnego wokalu z “zimną” elektroniką, która zabiera nas prosto do świata islandzkich brzmień. Podobno w przyszłym roku ma pojawić się coś nowego, co będzie dla słuchaczy wielką niespodzianką. Czy może tu chodzić o udział w Eurowizji?

Glowie (Sara Pétursdóttir)

Glowie to muzyczne odkrycie ostatnich islandzkich lat. Swoją karierę rozpoczęła w 2015 roku wydając swój debiutancki singiel “No More”. Piosenka natychmiastowo stała się ogromnym hitem. W 2017 roku została uznana za jedną z najgorętszych islandzkich artystów przez Vice . W marcu 2017 r. ogłoszono, że podpisała międzynarodowy kontrakt nagraniowy z Columbia Records i RCA Records, a to w najbliższej przyszłości ma poskutkować jeszcze większym i lepszym rozwojem młodej wokalistki.  Czy wpasowałaby się ona w eurowizyjny świat?

Hildur (Hildur Ingveldardóttir Guðnadóttir)

Hildur jest nie tylko wokalistką, ale także wiolonczelistką i osobą aranżującą chóralne występy, która balansuje na granicy eksperymentalnej muzyki pop z dodatkiem muzyki współczesnej. Nagrywa także partytury do filmów i przeróżnych spektakli.  Nagrywała już z takimi zespołami jak Pan Sonic , Throbbing Gristle i Múm , a jej pierwszym solowym projektem było “Lost in Hildurness”. W 2007 roku wydała swój pierwszy solowy album – “Mount A”. W 2009 roku ukazał się jej drugi solowy album – “Without Sinking”. Jest ona niekwestionowaną królową Islandii i na pewno jej zgłoszenie na Eurowizję byłoby nie tylko wielkim zaskoczeniem, ale także podwyższeniem poziomu już samym jej nazwiskiem!

JFDR (Jófríður Ákadóttir)

JFDR to chyba uczestniczka z rodzaju tych wymarzonych. Jest to jeden z najnowszych “projektów” prosto z Islandii. Łączy ona w sobie (w muzyce, a także w teledyskach) piękne i majestatyczne krajobrazy, delikatne brzmienia gitar, a także łączy klasyczne dźwięki z ich ludowymi odpowiednikami. JFDR jest także świetną autorką tekstów, która stara się przelać własne emocje na papier, by później w teledysku otoczyć je bogatym obrazem. Jej pierwszy album ukazał się 17 marca 2017 roku. Mimo, że jej styl nie do końca mógłby się wpasować w eurowizyjny kanon, to i tak jej uczestnictwo na pewno nie przysporzyłoby żadnej ujmy Islandczykom.

 

 

 

 

Komentarze z Facebooka