Wczoraj, w czasie drugiego półfinału francuskich preselekcji Destination Eurovision, doszło do incydentu na konkursowej scenie. Była to kolejna manifestacja niechęci wobec organizacji Konkursu Piosenki Eurowizji w Izraelu.

Co się stało? Tuż po gościnnym występie Netty, która zaśpiewała swoją zwycięską piosenkę “Toy”, prowadzący Destination Eurovision – Garou, zaprezentował kolejno wchodzących na scenę uczestników preselekcji. Na scenie znalazły się nagle cztery osoby z transparentami, na których napisane było, m.in.:

  • Non à l’Eurovision 2019 en Israël” – “Nie dla Eurowizji 2019 w Izraelu”
  • “Solidarité avec le peuple Palestinen” – “Solidarność z ludźmi w Palestynie”
  • Pojawiły się także hasła nawiązujące do polityki apartheidu.

Praca kamer została natychmiastowo zmieniona, lecz nadal widać było zamieszanie na scenie. Intruzów ze sceny usiłowała wyprowadzić ochrona. Mimo to, Garou, Netta, jak i artyści na scenie zachowali spokój, a dalszy ciąg preselekcji nie został zakłócony. Za zajście odpowiadają członkowie ruchu politycznego BDS – The Boycott, Divestment, Sanctions. Francuski nadawca wydaje się być neutralny w tej kwestii, lecz pojawiły się głosy sprzeciwu wobec bagatelizowania tego tematu.

Znalezione obrazy dla zapytania destination eurovision incident
źródło: toutelatele.com

Warto wspomnieć, że uczestniczące w hiszpańskich preselekcjach María i Natalia  wyraziły pro-palestyńskie poglądy i jeżeli któraś z nich wygra dzisiejszy finał Operación Triunfo 2018 (“Gala Eurovisión”), prawdopodobnie wycofa się z udziału w Eurowizji 2019. Sprawę skomentował na swoim Twitterze twórca wiwibloggs.com, William Lee Adams. Stwierdził, że dziesiątki tysięcy artystów chciałoby się znaleźć na ich miejscu. Finał hiszpańskich preselekcji już dzisiaj!

Nie są to jedyne nieprzyjemne spięcia wywołane wygraną Izraela i organizacją przez niego Eurowizji 2019. W wielu krajach, m.in. Irlandii, Wielkiej Brytanii, czy Szwecji, pojawiły się nawoływania do bojkotu konkursu. Mimo to 42 kraje potwierdziły swój bezwzględny udział w 64. Konkursie Piosenki Eurowizji. Przypomnijmy, że incydenty związane z wtargnięciem kogoś na scenę zdarzały się już wcześniej na samej Eurowizji – już w 1964 roku intruz w Kopenhadze protestował przeciwko dyktaturze gen. Francisco Franco. Kolejne dwa incydenty: w czasie występu reprezentanta Hiszpanii w 2010 roku i w czasie gościnnego występu Jamali w 2017 roku, miały być żartami. Ostatni tego typu incydent zdarzył się w Lizbonie. W czasie występu brytyjskiej reprezentantki SuRie, na scenę wbiegł intruz, wyrwał Brytyjce mikrofon i zaczął krzyczeć w proteście przeciw polityce brytyjskich mediów. Sprawa rozeszła się głośnym echem w mediach.

Co sądzicie o zaistniałej we Francji sytuacji? Czy protesty przeciwko Izraelowi są uzasadnione? Podzielcie się swoimi przemyśleniami!

źródła: 20 minutes, Let’s talk about ESC, toutelatele.com

Komentarze z Facebooka