Konkurs Piosenki Eurowizji wiąże się z mieszanką różnych stylów, kultur i języków. Od ponad sześciu dekad na jednej scenie spotykają się artyści reprezentujący różne kraje. Od perfekcyjnych wokalnie występów po mniej udane próby podbicia głosem serc europejskich widzów, Eurowizję przepełnia różnorodność artystów. A co z tymi, którzy swoim talentem i muzycznym wykształceniem podnoszą poprzeczkę na kompletnie inny poziom? Przyjrzyjmy się operze w dziejach Eurowizji!

W czarno-białym świecie lat 50-tych i 60-tych w występach liczyły się przede wszystkim umiejętności wokalne, gdyż nie było technologicznych możliwości stawiania na choreografię czy efekty specjalne. Wyróżniać piosenkę pomagał właśnie głos. Jednak muzyka operowa w powojennym świecie nadal była dość powszechna i nie wzbudzała dużej sensacji wśród widzów i… jurorów. Operowe piosenki na Eurowizji w jej pierwszych latach się nie sprawdzały. Austriacka kompozycja “Nur in der Wiener Luft” zajęła ostatnie miejsce z 0 punktów w 1962 roku. Szwed Ingvar Wixell w 1965 roku wywołał skandal śpiewając operową propozycję “Absend Friend” po angielsku, w wyniku czego wprowadzono zasadę śpiewania w języku ojczystym. Sukcesu nie przyniósł także świetny śpiewak Kenneth McKellar, który w 1966 roku zajął dla Wielkiej Brytanii 9. miejsce – jej najgorszy wynik na tamten moment, które nikt nie “pogorszył” przez kolejne 12 lat.

A co z operą we współczesnym świecie? Niewątpliwie nie jest powszechnie popularna i wzbudza emocje, kiedy pojawia się na eurowizyjnej scenie. Prześledźmy operowe momenty na Eurowizji w erze komercji i globalizacji!

🇲🇹 Julie and Ludwig – “On Again… Off Again” (Malta 2004)

W 2002 roku Eurowizję w Tallinnie poprowadziła Annely Peebo – śpiewaczka operowa, która w czasie w czasie interval actu wykonała utwór “A Little Story in the Music”. Nie był to jednak występ konkursowy. Pierwszą XXI-wieczną propozycją w tym stylu zaproponowali Maltańczycy na Eurowizji 2004 w Stambule. Julie and Ludwig z utworem “On Again… Off Again” reprezentowali Maltę w Turcji. Małe państwo, jakim jest Malta, nie zostało ominięte przez europejskich widzów za sprawą wokalnych wariacji Julie. W erze wyłącznego głosowania telewidzów Malta przeszła przez pierwszy w historii półfinał, a w finale z liczbą 50 punktów, w tym 3 od Polski, uplasowała się na 12. miejscu.

🇱🇻Bonaparti.lv – “Questa notte” (Łotwa 2007)

Inny niewielki kraj – Łotwa, która na początku nowego milenium odniosła kilka sukcesów, wygrywając Eurowizję 2002, również pokazał się od innej strony. Grupa Bonaparti.lv w charakterystycznych cylindrach wykonała utwór “Questa notte” po włosku. W Helsinkach byli typowani do zajęcia wysokiego miejsca. Z 5. miejsca w półfinale awansowali do Wielkiego Finału konkursu, w którym z sumą 54 punktów, w tym 1 od Polski, zajęła mało satysfakcjonujące 16. miejsce.

🇸🇮Alenka Gotar – “Cvet z juga” (Słowenia 2007)

Również w Helsinkach operowy talent pokazała Słowenka Alenka Gotar w utworze “Cvet z juga”. Mroczne, bałkańskie brzmienie nadało jej występowi niesamowity klimat, a także pierwszy awans Słowenii od wprowadzenia półfinałów. Z 7. miejsca przeszła do finałowych zmagań, w których z sumą 66 punktów, w tym 4 od Polski, zajęła 15. miejsce – o jedno oczko wyżej od Bonaparti.lv.

🇸🇪Malena Ernaman – “La Voix” (Szwecja 2009)

Pierwszą operową piosenką, która na Eurowizji została poddana ocenie zarówno telewidzów, jak i międzynarodowego jury, była szwedzka kompozycja “La voix” w wykonaniu śpiewaczki Maleny Ernman. Już w czasie preselekcji Melodifestivalen widać było, że bardziej podoba się ona widzom niż profesjonalistom. To właśnie telewidzowie popchnęli utwór do reprezentowania Szwecji w Moskwie, gdyż jurorzy postawili ją na odległym 8. miejscu. Na samej Eurowizji piosenka nie była faworyzowana, ale w półfinałowych zmaganiach zajęła 4. miejsce. W Wielkim Finale widzowie postawili ją na 15. miejscu, lecz jurorzy dopiero na 22. Połączenie punktacji dało Malenie Ernman 33 punkty, czyli 21. miejsce – drugi najgorszy wynik Szwecji w XXI wieku.

🇷🇺Peter Nalitch & Friends – “Lost and forgotten” (Rosja 2010)

W 2010 roku wokalnie zachwycał Peter Nalitch, który ze swoim zespołem reprezentował Rosję. Ich piosenka “Lost and forgotten” nie zdobyła wielu pozytywnych ocen wśród fanów, ani jurorów, którzy w finale Eurowizji w Oslo postawili ją na 15. miejscu. Widzowie jednak postawili ją na miejscu 11, a połączenie punktów dało ich łącznie 90, co wystarczyło na 11. miejsce dla Rosji.

🇫🇷Amaury Vassili – “Sognu” (Francja 2011)

W 2011 roku wydawało się, że opera może nawet zwyciężyć Eurowizję! Francuz Amaury Vassili ze swoją propozycją “Sognu” w języku korsykańskim, był jednym z faworytów klubów OGAE i bukmacherów do zwycięstwa. Ostatecznie w głosowaniu jury zajął 12. miejsce, a w głosowaniu publiki – 15. miejsce. Połączone głosy dały 82 punkty i 15. miejsce.

🇭🇷Klapa s Mora – “Mižerja” (Chorwacja 2013)

Mniejszym sukcesem zakończył się na Eurowizji udział chorwackiej grupy Klapa s Mora. Piosenka Mižerja” znalazła się w półfinale na 10. miejscu głosowania telewidzów, lecz jurorzy umieścili ją niżej – na 13. miejscu. Połączenie tych wyników dało Chorwatom 13. miejsce z 38 punktami (w tym 10 od Serbii) i brak awansu. Po raz pierwszy utwór śpiewany operowo pożegnał się z konkursem w półfinale i do tej pory niewiele osób wspomina ten występ. Bałkańskie melodie nie zrobiły tym razem wrażenie na Europie. Porażka, która była kontynuacją poprzednich niepowodzeń, sprawiła, że Chorwacja wycofała się z udziału w 2014 roku. 

🇷🇴Cesar – “It’s my life” (Rumunia 2013)

Klasycznej propozycji chorwackiej nie udało się wejść do finału Eurowizji 2013. Inny los spotkał propozycję Rumunii. Cesar połączył operę z dubstepem, a wykonując utwór “It’s my life” wystylizował się na wampira, kojarzącego się z rumuńskim folklorem. W półfinale wygrał głosowanie widzów, lecz 13. miejsce u jurorów zepchnęło go na 5. pozycję. W finale było podobnie: połączenie 7. miejsca u widzów i 24. miejsca u jurorów dało 13. miejsce z sumą 65 punktów.

🇧🇪Axel Hirsoux – “Mother” (Belgia 2014)

Z kolei w Kopenhadze wzruszał Europejczyków Axel Hirsoux z Belgii. Jego przejmująca piosenka “Mother” bardziej przypadła do gustu widzom, ale jednak nie wystarczyło jej to do wejścia do finału. Televoting postawił Belga na 12. miejscu, a jury – 2 miejsca niżej. Z dorobkiem 28 punktów zajął 14. miejsce, bez awansu.

🇮🇹Il Volo – “Grande amore” (Włochy 2015)

Absolutnym szczytem operowych możliwości na Eurowizji był udział w 60. edycji konkursu w Wiedniu włoskiego trio Il Volo. Ich propozycja “Grande amore” podbiła najpierw serce fanów, stając się oficjalnym faworytem klubów OGAE. W Wielkim Finale widowiska Włosi wystąpili na korzystnej, ostatniej pozycji i podbili serca telewidzów, zdobywając kolosalny wynik 366 punktów. Jednak jurorzy umieścili ich na słabszym, 6. miejscu. Połączenie wyników dało Il Volo 292 punkty (w tym 9 “dwunastek” i 7 punktów z Polski), czyli 3. miejsce. 

🇪🇪Elina Nechayeva – “La forza” (Estonia 2018)

W zeszłym roku eurowizyjną sceną wstrząsnął wokal, ale też wygląd Eliny Nechayevy z Estonii. Artystka wykonała po włosku utwór “La forza”, ale poza wysokimi dźwiękami przykuwała uwagę także ogromną suknią, na której pojawiały się piękne animacje. Była typowana do zajęcia wysokiego i miejsca i tak się stało. Z 5. miejsca w półfinale awansowała do finałowych zmagań, w których jurorzy przyznali jej 143 punkty (6. miejsce), a telewidzowie 102 punkty (9. miejsce). Z sumą 245 punktów zajęła 8. miejsce.

🇦🇺Kate Miller-Heidke – “Zero gravity” (Australia 2019)

Już wiemy, że i w Tel Awiwie nie zabraknie operowego głosu. Utalentowana Kate Miller-Heidke z utworem “Zero gravity” zwyciężyła wczoraj w Eurovision – Australia Decides i ze swoją bajkową propozycją reprezentowała będzie Australijczyków w Izraelu. Wystąpi ona w drugiej połowie pierwszego półfinału.

O Eurowizję 2019 walczy także Laura Bretan. Z piosenką “Dear father” 16-latka startuje w rumuńskich preselekcjach Selectia Nationala. Dziś, tj. 10 lutego, wystąpi w drugim półfinale konkursu. Za utalentowaną dziewczynę z ogromnym głosem trzymamy kciuki!

Komentarze z Facebooka