Z ostatniej chwili: najgorsze przypuszczenia się potwierdziły – zwyciężczyni ukraińskich preselekcji do Eurowizji 2019, MARUV, nie będzie reprezentowała Ukrainy!

Choć w sobotę wygrała Vidbir z piosenką “Siren song”, polityczne docinki dały się we znaki. Artystka występująca w Rosji była mocno krytykowana, również przez polityków. Skandal wywołała też Jamala: zwyciężczyni Eurowizji 2016 po występie MARUV zapytała ją, do kogo należy Krym.

Czy polityka wygra z wyborem ludzi?

Pojawiły się informacje, że pod ścisłym nadzorem UA: Perszyj, MARUV pojedzie do Izraela, choć nie będzie miała swobody w udzielaniu wywiadów, przygotowywaniu występu, a także musiała będzie odwołać koncerty w Rosji. Za złamanie którejś z zasad miałaby płacić 2 miliony hrywien, czyli ok. 65 tysięcy euro. Jednak oficjalne oświadczenie mówi, że artystka i ukraiński nadawca nie doszli do porozumienia. Powodem jest nie tylko polityka, lecz także podziały wśród opinii publicznej. Ważny jest fakt, że EBU nakazuje gwarancję apolitycznego wyboru reprezentanta na Eurowizję.

Reakcja fanów Eurowizji jest jednoznaczna: większość osób żąda dyskwalifikacji Ukrainy za polityczne traktowanie uczestników. Stacja nie zajęła stanowiska, co do dalszego udziału. Jeśli Ukraina nie zostanie zdyskwalifikowana, ani nie zrezygnuje z konkursu, do Tel Awiwu pojadą najprawdopodobniej zdobywczynie 2. miejsce, Freedom Jazz lub też laureaci 3. miejsca KAZKA, którzy w głosowaniu widzów uplasowali się tuż za MARUV.

źródła: eurovoix.com, eurowizja.org

Komentarze z Facebooka