Wczoraj odbył się pierwszy półfinał 64. Konkursu Piosenki Eurowizji 2019 w Tel Awiwie. Wśród uczestników, a także szczęśliwych finalistów, znalazła się reprezentantka Białorusi – Zena. Dziś w stronę naszych wschodnich sąsiadów spojrzał cały eurowizyjny świat w związku z podwójnymi kontrowersjami! Co zadziało się w Mińsku?

Pierwsze kontrowersje dotyczą zachowania białoruskiego komentatora – Evgeny Perlin, gospodarz Eurowizji Junior 2018, w czasie gościnnego występu Dany International, który zawierał tzw. kiss-cam, w dość wyrazisty sposób komentował to, co działo się w arenie. Kiedy kamera zatrzymała się na parze całujących się chłopaków, powiedział: “O Boże! Lepiej na to nie patrzmy!”; gdy w oku kamery znalazł się chłopak całujący swoją dziewczynę, stwierdził: “Ok, lepiej jak na razie”, a potem – gdy widzowie znów zobaczyli parę gejów: “Dajcie spokój!”. Homofobię ze strony białoruskiego nadawcy skrytykować zdążyło już m.in. BBC Monitoring. “Wygląda na to, że prezenter białoruskiego nadawcy sięga dna, choć białoruska telewizja jest i tak mistrzem sięgania dna” – stwierdził dziennikarz Radio Liberty. Warto zaznaczyć, że w tym czasie cover piosenki Bruno Marsa wykonywała Dana International – transseksualna zwyciężczyni Eurowizji 1998, a komentatorzy z innych krajów nie odzywali się w ogóle w czasie tego występu.

To jednak nie koniec białoruskiego skandalu – wbrew zasadom Europejskiej Unii Nadawców, członkowie białoruskiego jury wyjawili swoich faworytów pierwszego półfinału, pomimo zobowiązania do zachowania tajemnicy przed końcem Wielkiego Finału. Możemy się dowiedzieć, że:

  • Angelina Mikulskaya – zaniżyła Islandię i postawiła Australię na 1. miejscu
  • Valeri Prigun – w top 3 umieścił: Estonię, Czechy, Gruzję
  • Olga Ryzhikova – w top 4 umieściła: Estonię, Czechy, Gruzję, Australię
  • Artyom Mikhalenko – nie podał swoich faworytów, ale wypowiedział się nt. występów Gruzji i San Marino
  • Anastasia Tikhanovich – w top 6 umieściła: Estonię, Czechy, Gruzję, Australię, Grecję i Słowenię

Wiemy także, że trzy najwyższe noty powędrowały na konta Estonii, Czech oraz Gruzji. Sytuacja jest oczywiście jawnym złamaniem regulacji, lecz nie wiadomo, czym może poskutkować. Podobna sytuacja miała miejsce w Rosji w 2016 roku, jednak jeszcze przed koncertem półfinałowym na żywo. W sieci znalazło się nagranie obrad jury (samo nagrywanie już jest zabronione), na którym słychać, jak jedna z jurorek mówi, że i tak wesprze Armenię, gdyż stamtąd pochodzi jej mąż. Szybka reakcja EBU zadziałała: głosy tej osoby unieważniono, a w finale jej miejsce zajął ktoś inny. Tegoroczny incydent budzi jednak więcej wątpliwości, gdyż jesteśmy już po koncercie na żywo. Najprawdopodobniejszy scenariusz wygląda tak, że skład białoruskiego jury w finale będzie zupełnie inny, a ewentualne sankcje nałożone zostaną po konkursie.

źródło: eurovoix.com

Komentarze z Facebooka