Site Loader

Od wczoraj opinia publiczna żyje ostatnim wywiadem Margaret dla magazynu Playboy. Wokalistka przyznała w nim, że podjęła decyzję o apostazji oraz wypowiedziała się na temat traktowania kobiet i podejściu ludzi do edukacji seksualnej. Dziś na swoim Instagramie dopowiedziała słowa o ateizmie. Czym uczestniczka polskich i szwedzkich preselekcji tak zaszokowała?

W rozmowie z Playboyem Margaret powiedziała, że regularnie była przymuszana do chodzenia do kościoła oraz spowiadała się z masturbacji. “Z perspektywy czasu przeraża mnie, jak bardzo poznawanie własnego ciała było i jest stygmatyzowane.” – dodała. Podkreśliła, że w najbliższym czasie planuje dokonać aktu apostazji. Dziś na Instagramie pojawiły się dodatkowe słowa, w których wokalistka zaznaczyła, że edukacja seksualna dzieci i młodzieży jest ważna i nowe pokolenie nie powinno mieć z powodu odkrywania własnej seksualności wyrzutów sumienia, a także poinformowała, że decyzja o apostazji nie wynika z żadnego konkretnego doświadczenia, a po prostu z ateizmu. “Jestem osobą niewierzącą i za fair konsekwencje tego uważam wypisanie się z grupy, do której już nie należę.”

Kolejny temat poruszony w wywiadzie dotyczył uważania rodzenia dzieci za zasadniczą rolę kobiet. Artystka powiedziała: “W Polsce dalej wymaga się od kobiet, aby rodziły dzieci. A ja nie wiem. Wydaje mi się, że byłabym złą matką. Tworzenie sztuki sprawia, że przez długi czas trochę unosisz się nad ziemią. Lubię ten stan”. W przeszłości wielokrotnie pokazywała swoje poparcie wobec równouprawnienia kobiet i mężczyzn oraz wyrównania praw osób nieheteronormatywnych.

Margaret z piosenką “Cool me down” zajęła 2. miejsce w Krajowych Eliminacjach do Konkursu Piosenki Eurowizji, a następnie wygrała konkurs OGAE Second Chance Contest, zdobywając tytuł najlepszej piosenki, która nie pojechała do Sztokholmu. Następnie dwukrotnie brała udział w Melodifestivalen, szwedzkich preselekcjach do Eurowizji. W 2018 roku z “In my Cabana” zajęła 7. miejsce w finale konkursu, a w tym roku z propozycją “Tempo” nie miała tyle szczęścia i odpadła już w półfinale.

 

Kamil Polewski

Mam 17 lat, a Eurowizję oglądam od dziecka - pierwszy konkurs, który pamiętam, to 2006 rok i występ Anny Vissi. Fanem stałem się w 2014 roku, a już dwa lata później śledziłem Eurowizję bardzo dogłębnie. Moje ulubione utwory to "1944", "Arcade" i "Quedate conmigo". Na co dzień jestem uczniem klasy społeczno-prawnej I LO w Inowrocławiu, interesuję się polityką, geografią i historią, a także językami obcymi i Skandynawią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *