Site Loader

Holenderskie media gorączkowo śledzą przygotowania do 65. Konkursu Piosenki Eurowizji, który w maju przyszłego roku odbędzie się w Ahoy Arena w Rotterdamie. Większość państw biorących udział w zeszłorocznym konkursie potwierdziła już swój start w Holandii, jednak wciąż czekamy na oficjalną listę uczestników Eurowizji 2020. Plotki mówią o potencjalnych powrotach lub debiutach! Temat rozgrzała partia DENK, która zwróciła się do władz miasta-gospodarza o zaproszenie do stawki konkursowej… Palestyny! Jak wygląda sprawa i czy jest możliwa do realizacji?

Socjaldemokratyczna partia DENK, zbudowana przede wszystkim na bazie środowisk imigranckich (przede wszystkim turecko-marokańskich), zwróciła się do burmistrza i innych organów administracji Rotterdamu, o zaproszenie Palestyny do udziału w przyszłorocznym Konkursie Piosenki Eurowizji. Politycy tej partii opowiadają się za promocją pacyfizmu i wielokulturowości oraz walką z rasizmem, choć oskarżani byli m.in. o bliskie wsparcie od prawicowego przywódcy Turcji, Recepa Erdoğana.

Politycy DENK wierzą, że zaproszenie kraju o napiętej sytuacji w stosunkach międzynarodowych, pozytywnie wpłynie na politykę palestyńsko-europejską. Uważają także, że wszelkie kroki zostaną podjęte, by umożliwić start Palestyny na Eurowizji.

Plotki dobiegające z Europejskiej Unii Nadawców mówią o aż 44 państwach startujących w Eurowizji 2020 – jednak z formalnego punktu widzenia na tak długiej liście Palestyna nie mogła się znaleźć. Kraj nie jest w pełni uznawany międzynarodowo, nie należy ani nie jest stowarzyszony z EBU, a także, co najważniejsze, najprawdopodobniej nie posiada swojego publicznego nadawcy.

Związek Palestyny z Eurowizją był szczególnie głośny podczas tegorocznego konkursu, który odbywał się w skonfliktowanym z tym państwem Izraelu. Napięcie i działania militarno-represyjne między Hebrajczykami a Palestyńczykami były powodem wielu kontrowersji odnośnie bezpieczeństwa konkursu w Tel Awiwie, co rodziło plotki o przeniesieniu Eurowizji na Cypr lub do Austrii. Zagwarantowane bezpieczeństwo nie zmniejszyło szans na kontrowersje ze strony uczestników Eurowizji. Propalestyńskie poglądy wyraziło wielu uczestników preselekcji, a także zespół Hatari, który reprezentował Islandię. Podczas ogłaszania wyników głosowania telewidzów grupa pokazała do kamer szarfy z flagami Palestyny, za co islandzki nadawca został ukarany grzywną. Flaga Palestyny pojawiła się także w trakcie występu Madonny – na plecach tancerki towarzyszyła fladze Izraela na plecach drugiego tancerza.

Hatari (Islandia) w trakcie ogłaszania wyników televotingu

Chęć startu na Eurowizji Palestyńczycy wyrażali już w przeszłości, lecz zgodnie z zasadami, nigdy nie otrzymali takiej możliwości. Jedynym krajem arabskim, który wystartował w konkursie, było Maroko – państwo wzięło udział tylko w 1980 roku. Udział takiego kraju z pewnością wpłynąłby na obecność Izraela w konkursie – z powodu startów izraelskich muzyków ze stawki kilkakrotnie wycofała się Turcja, a swoje debiuty odwołały Tunezja w 1977 i Liban w 2005 roku. Izrael oficjalnie już potwierdził obecność w Rotterdamie, a także zakończył przesłuchania do swoich preselekcji.

źródło: rijnmond.com

Kamil Polewski

Mam 17 lat, a Eurowizję oglądam od dziecka - pierwszy konkurs, który pamiętam, to 2006 rok i występ Anny Vissi. Fanem stałem się w 2014 roku, a już dwa lata później śledziłem Eurowizję bardzo dogłębnie. Moje ulubione utwory to "1944", "Arcade" i "Quedate conmigo". Na co dzień jestem uczniem klasy społeczno-prawnej I LO w Inowrocławiu, interesuję się polityką, geografią i historią, a także językami obcymi i Skandynawią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *