Site Loader

W dwóch poprzednich częściach cyklu przeanalizowaliśmy historię eurowizyjnych systemów głosowania [LINK] oraz przytoczyliśmy dokładne zasady głosowania jurorów i telewidzów w aktualnych edycjach Konkursu Piosenki Eurowizji [LINK]. Tym razem zagłębiliśmy się w wyniki Polaków. Zsumowaliśmy wszystkie wyniki, które zyskali Polacy w dwudziestopięcioletniej historii startów w Eurowizji – zarówno jej półfinałach i finałach. Przedstawiamy Wam matematyczne szczegóły polskich sukcesów i porażek! 

“Za kulisami” to nasza nowa seria, w której przytaczamy najmniej znane fakty, nietuzinkowe historie i nieoficjalne informacje związane z udziałem konkretnych artystów w Konkursie Piosenki Eurowizji lub też z ogólną organizacją eurowizyjnych eventów. Pokażemy rzeczy, których nie ujęły kamery Eurowizji! 

Na początek zaznaczmy, że w ogólnych podsumowaniach wzięliśmy pod uwagę głosy, które stanowiły ostateczny wynik polskiego reprezentanta w konkursie, natomiast przygotowując podział głosów na jury i telewidzów, wzięliśmy pod uwagę również te punkty, które zatarły się w wynikach Eurowizji – w latach 2009-2015 system głosowania łączył głosy jurorów i widzów we wspólny ranking, zwiększając wpływ jednej grupy na drugą. Przykładowo, Donatan&Cleo wygrali głosowanie telewidzów w Irlandii, lecz głosami jury, które postawiło ich na ostatnim miejscu, nie zdobyli ostatecznie żadnego punktu.

Polacy w całej historii swoich startów zdobyli w sumie 1802 punkty. Najwięcej z nich powędrowało na konta naszych reprezentantów z Niemiec – aż 148. Dalej w tym rankingu plasują się: Irlandia – 90, Wielka Brytania – 84, Norwegia – 78 i Ukraina – 77. Jedyne kraje, które nigdy nie przyznały Polsce punktów, to: Monako oraz Serbia i Czarnogóra, jednak brały one z nami udział wspólnie tylko dwu- i trzykrotnie.

Spośród komisji jurorskich najwięcej punktów przyznali nam także Niemcy – 45, jak i Austriacy – 31 i Węgrzy – 30. Siedem innych państw, w tym co ciekawe – Bośnia i Hercegowina, wysłało nam co najmniej 20 punktów jurorskich, a wśród nich Australia, która w półfinale Eurowizji 2017 przyznała nam swoje “12 points”. Była to pierwsza jurorska “dwunastka” od 1994 roku! Najlepiej w głosowaniu jury wypadła właśnie Edyta Górniak – zajęła 2. miejsce z sumą 166 punktów. Jedyny kraj, w którym ani razu jury nie oddało głosów na Polskę, to Monako – jurorzy mieli tam okazję zagłosować na Polskę tylko dwukrotnie: w 2005 i 2006 roku.

Televoting zawsze był dla naszego kraju łaskawszy – przeważnie wynikało to z licznej Polonii w różnych krajach. Przejawia się to m.in. w tym, że telewidzowie najchętniej głosowali na Polskę w Niemczech, gdzie mieszka ok. 1,5 miliona Polaków. Niemieccy telewidzowie przyznali nam łącznie 123 punkty. Niewiele mniej zdobyliśmy głosów od widzów w Irlandii – 120. Dalej plasują się Wielka Brytania – 96, Ukraina – 81 i Norwegia – 79. Najlepszy wynik w televotingu zdobył Michał Szpak w 2016 roku – w Wielkim Finale zajął w nim 3. miejsce z dorobkiem 222 punktów. Polska nigdy nie dostała punktów od widzów w: Andorze, Bośni i Hercegowinie, Monako oraz Serbii i Czarnogórze.

Mapa przedstawiająca punkty zdobyte przez wszystkich polskich reprezentantów na Eurowizji

 

Polska oddała na swoich konkurentów łącznie 2552 głosy. Najwięcej z nich, bo aż 171, zdobyli Ukraińcy. W 2016 roku Polacy przyznali Jamali najwięcej punktów, ile mogli – 12 punktów zarówno od jury, jak i telewidzów, zarówno w półfinale, jak i finale – łącznie aż 48 punktów! Poza tym, polskie “dwunastki” wędrowały do Ukrainy w latach 2004, 2005, 2007 i 2018. Nie da się ukryć, że w dużej mierze jest to sprawka mieszkających w Polsce Ukraińców. Nasz kraj chętnie głosował także na Szwecję – łącznie 144 punkty, Norwegię – 126, Australię (!) – 115 i Belgię – 110. Nigdy Polska nie zagłosowała na Czarnogórę!

Nasi jurorzy najprzychylniej patrzeli na Australijczyków – w ciągu pięciu lat startów zdobyli oni od nich aż 83 punkty. Podobnie jak w ogólnym podsumowaniu, na podium plasują się Szwecja – 70 punktów i Norwegia – 62. Mocne wyniki Irlandii w latach 90-tych pozwalają im na 4. miejsce w rankingu najchętniej docenianych przez polskich ekspertów krajów – z sumą 48 punktów, a niewiele mniej mają łącznie Holendrzy – 45. Muzyczni profesjonaliści w naszym kraju nigdy nie przyznali głosów Bośni i Hercegowinie, Czarnogórze i San Marino. Najchętniej wsparte przez nich piosenki (z maksymalnym możliwym poparciem!) to “1944” Jamali i “Amar pelos dois” Salvadora Sobrala – oba utwory zdobyły polską “dwunastkę” w obu koncertach konkursowych.

Widzowie Konkursu Piosenki Eurowizji w Polsce, tak jak już wspomnieliśmy, najczęściej wysyłali SMS-y na Ukrainę, dając jej łącznie 140 punktów. Tutaj także wysoko znalazły się Szwecja i Norwegia – odpowiednio 93 i 86 punktów. Na 4. miejscu ex aequo Belgowie oraz wg zasady “dwóch bratanków” – Węgry – z liczbą 63 punktów. Chętnie głosowaliśmy też na kraje Kaukazu, Rosję i kraje bałtyckie. Polski televoting nigdy nie przyznał punktów Czarnogórze, Macedonii Północnej i Słowacji! Maksymalne możliwe wyniki (po 12 punktów w obu koncertach) w głosowaniu polskich telewidzów osiągnęły piosenki: “Hard rock hallelujah” (Finlandia 2006), “Qele, qele” (Armenia 2008), “1944” (Ukraina 2016) oraz “Under the ladder” (Ukraina 2018).

Mapa przedstawiająca punkty oddane przez Polskę we wszystkich Eurowizjach, w których brała udział

Według podsumowania przygotowanego przez jedną z międzynarodowych eurowizyjnych społeczności, w ostatniej dekadzie, czyli w okresie obowiązywania podziału głosów jury i widzów w stosunku 50/50, Polska zajmuje 34. miejsce na liście krajów z najwyższymi wynikami w Wielkich Finałach. Głosowanie jury plasuje nas na odległym, 44. miejscu, ale dzięki widzom udało się znaleźć blisko pierwszej dwudziestki. Triumfują Szwedzi, co nie jest zaskoczeniem, jak na kraj, który w ostatnich dziesięciu latach dwukrotnie wygrał Eurowizję, dwukrotnie zajął 3. miejsce i trzykrotnie znalazł się w top 5! Z drugiej strony, w televotingu równych sobie nie mieli reprezentanci Rosji. Jedyny kraj, który pod wszystkimi względami zajmuje ostatnie miejsce z “nul points”, to Słowacja, która nigdy nie przeszła półfinału.

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Kamil Polewski

Mam 17 lat, a Eurowizję oglądam od dziecka - pierwszy konkurs, który pamiętam, to 2006 rok i występ Anny Vissi. Fanem stałem się w 2014 roku, a już dwa lata później śledziłem Eurowizję bardzo dogłębnie. Moje ulubione utwory to "1944", "Arcade" i "Quedate conmigo". Na co dzień jestem uczniem klasy społeczno-prawnej I LO w Inowrocławiu, interesuję się polityką, geografią i historią, a także językami obcymi i Skandynawią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *